D D D

Dodano 10 grudnia 2004, w Bez kategorii, przez autor

Dobry Duch Dominika

dominik.jpg

 

12 Responses to D D D

  1. gosc z wczoraj pisze:

    wszyscy jestescie dobrymi duchami chlodnej. pieknie u was i goscinnie. pozdrawiam

  2. koko pisze:

    ten koles normalnie pracuje za kazdym barem kazdej knajpy. nazywam go ‚krecik’

  3. zy pisze:

    kazdej to drobna przesada, ale w kilku milych istotnie nelewal czekolade

  4. kh krakowska pisze:

    a z Dominikiem czułym (bądź co bądź) to ja bym jesce pogłaskała z raz różowe jelonki

  5. kh pisze:

    No dobrze, Mal….. z Tobą mogę też precież chciałoby się jeszcze…. pojechać do Szwecji.

  6. kh -- MAL pisze:

    ..a w poierwszej chwili patrzę na Ciebie i myślę: hej, to m–ó–j s.z.a.l.i.k. który zgubiłam kiedyś w waw na trasie kino atl – bordo (kanapka z suszonymi pomidorsami….)

  7. wiem wszystko pisze:

    słabiutki pomysł

  8. misia sert pisze:

    —-> wiem wszystko:
    a to dlaczego?

    —-> p.Chłodni:
    dzieki za dzis :-) czekam na kontakt. całki.

  9. kh-----> mal pisze:

    szaliczek podstepnie przechwycilam wspolnikowi… podobno nalezy do narzeczonej…bardzo sie znim polubilam ;)

  10. mal------>kh pisze:

    mal——>kh; to tak mialo isc, a nie odwrotnie, zaczynam sie juz za ludzi podwac, paranoja

  11. sig pisze:

    normalnie jak DZONY DEP wyglada! tom kruz już jest – moze jakis konkurs sobowtórów??

  12. Perspektywa pisze:

    Minęli się jak obcy,

    bez gestu i słowa,

    ona w drodze do sklepu,

    on do samochodu.

    Może w popłochu

    albo roztargnieniu,

    albo niepamiętaniu,

    ze przez krótki czas

    kochali się na zawsze.

    Nie ma zresztą gwarancji,

    że to byli oni.

    Może z daleka tak,

    a z bliska wcale.

    Zobaczyłam ich z okna,

    a kto patrzy z góry,

    ten najłatwiej się myli.

    Ona zniknęła za szklanymi drzwiami,

    on siadł za kierownicą

    i szybko odjechał.

    Czyli nic się nie stało

    nawet jeśli stało.

    A ja, tylko przez moment

    pewna, co widziałam,

    próbuję teraz w przygodnym wierszyku

    wmawiać Wam, Czytelnikom,

    że to było smutne.

    Wisława Szymborska, „Dwukropek”, Wydawnictwo a5, Kraków 2005

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS