Wieczernica Warszawska. odcinek 2.

Dodano 17 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor


kontynuujemy projekt wieczernic warszawskich, czyli środowiskowo ideowego „spotykania się”

budującego wewnątrzśrodowiskowy dialog,

awanturę i refleksję

tym razem gramy w ping ponga, pijemy, siedzimy na murku,

a na początku spotkania rozmawiamy o kulturze niezależnej…

w ostatnim czasie obserwujemy użycie tego sformułowania w tak różnych i wykluczających się znaczeniach,

że aż sami chcemy spróbować zdefiniować to pojęcie po naszemu .

Chodźcie z nami.

po refleksji czeka nas nagroda.

WIECZERNICA WARSZAWSKA 2

plotki, porady, żarty, narady

dla warszawskich społeczników, ludzi kultury, pozarządowców i wszelkich ideowców zaangażowanych

temat przewodni: KULTURA NIEZALEŻNA. PRÓBA DEFINICJI.

17 lipca (piątek) na Chłodnej25

od 20.00 dyskusja zorganizowana

od 21.00 zajęcia w podgrupach i integracja niezorganizowana

Co to jest kultura niezależna?

W wyniku konsultacji w środowisku stowarzyszeń
i fundacji, zajmujących się kulturą, do Programu współpracy – (czyli dokumentu
opisującego zasady współpracy między organizacjami pozarządowymi, więc także i
tym środowiskiem a Urzędem m. st. Warszawy) zaproponowano wpisanie, jako jednego
z kierunków priorytetowych „wspieranie kultury niezależnej”.

Dlatego warto zastanowić się, co to znaczy:
kultura niezależna?

Krytycy tego pojęcia podnoszą, że nie można
mówić o niezależności w sytuacji, gdy wiele podmiotów z środowiska kultury
niezależnej swój byt oparło o finansowanie z budżetu miasta lub państwa,
uzależniając się w ten sposób swe działania od otrzymania (lub nie) dotacji.

Może jest to zatem wszelka działalność w
kulturze, która odbywa się poza
instytucjami?
Nie, gdyż wiele pozarządowych projektów odbywa się w
instytucjach kultury (zwłaszcza w domach kultury), budując ich wizerunek. Zdarza
się ponadto, że instytucje te zakładają organizacje pozarządowe, zwykle po to,
by móc w konkursach ubiegać się o dofinansowanie swych działań. Są też po
prostu  takie, które wpierają
artystów niezależnych i są głównymi animatorami życia kulturalnego w wielu
miastach.

Czy to synonim kultury alternatywnej, offowej? Nie, gdyż trudno znaczną część
pozarządowych projektów, takich jak np. Festiwal Beethovenowski (Fundacja Pendereckiej),
Teatr Konsekwentny, Teatr Montownia (który są stowarzyszeniami) nazwać kultura
alternatywną czy offową. To podmioty działające od lat, regularnie zapewniające
„produkty kulturalne” na poziomie nieodróżniającym absolutnie ich od dokonań
instytucji.

Czy to twórczość amatorska? Nie, wiele pozarządowych projektów to przedsięwzięcia
profesjonalne, często z wyższej półki – np. Warszawska Jesień (Związek
Kompozytorów Polskich), Teatr Polonia (Fundacja Krystyny Jandy), Notes na 6
tygodni (Fundacja Bęc Zmiana).

Czy chodzi o projekty skromne, małe, o niewielkim budżecie? Także nie, gdyż „rozmiarowo”
festiwal „Sztuka ulicy” nie za bardzo różni się od festiwalu „Skrzyżowania
kultur” – a jeden jest dziełem pozarządowym, drugi – instytucji miejskiej.

Czy chodzi tu o niezależność pod względem merytorycznym – a więc w zakresie
podejmowanych tematów, zapraszanych artystów, wybieranych środków wyrazu? Czy
jednak, po pierwsze, przedsięwzięcia finansowane z pieniędzy samorządowych,
państwowych naprawdę są niezależne? Czy nie podlegają swoistej cenzurze? Można
przytoczyć tu fakt skarg radnych Pragi, którzy nie tak dawno oprotestowali
prezentowanie teatru Suka Off na festiwalu dofinansowanym przez dzielnicę…
Można też pokusić się o obserwację, na ile niektóre projekty artystyczne
wynikają z rzeczywistej potrzeby wypowiedzenia się na dany temat ich twórców, a
na ile z faktu, że właśnie ogłoszono rok Wyspiańskiego, Chopina czy
Gombrowicza… czyli na ile odpowiadają one wymogom grantodawców.

Z drugiej strony, jest całkiem sporo
instytucji miejskich (i „państwowych”) w Warszawie, produkujących rzeczy
nowatorskie, świeże, odważne, poszukujące, kontrowersyjne – czyli merytorycznie
niezależne…

A może kultura niezależna to po prostu inicjatywy prywatne? Jeśli tak, to
dlaczego przyjmują formę prawną organizacji pozarządowych, których celem z
definicji jest działanie nie dla samorealizacji, lecz dla dobra publicznego?
Gdzie przebiega granica (i czy w ogóle można ją wytyczyć?) między potrzebą
artystycznego, kreacyjnego spełnienia a wypełnianiem zadania publicznego, jakim
jest dostarczanie kultury??

Rozmawiając na te tematy, chcemy poszukać
odpowiedzi na pytanie: co to jest kultura niezależna…

Zapraszamy

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS