Street Art na Ogrodowej 31.35

Dodano 16 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor


STREET
ART – POD OPIEKĄ MIASTA CZY POD OSŁONĄ NOCY? – debata

 

Kilka realizacji w ramach festiwalu Street Art
Doping już za nami. Czas, aby się spotkać i porozmawiać, podzielić się
wrażeniami na temat działań naszych oraz działań tego typu w ogóle, dlatego zapraszamy
Was na debatę, na której wspólnie zastanowimy się czy „Street Art – pod opieką miasta czy pod osłoną nocy?”

Artystów zapytamy, czy sztukę w przestrzeni publicznej można kontrolować, co
dobrego płynie z mecenatu instytucji miejskich patronujących muralom, jakie są
zagrożenia z ingerencji w sztukę ulicy i gdzie ona się kończy, a zaczyna
wandalizm.
Od przedstawicieli miasta chcemy się dowiedzieć, jak patrzą na street art i
czym jest dla nich mural w tkance miejskiej. O zabranie głosu w dyskusji
poprosiliśmy także organizacje i osoby działające na rzecz jakości przestrzeni
publicznej Warszawy.
Debata będzie połączona z wernisażem zdjęć Ady Lyons, która dokumentowała
sztukę graffiti w Londynie i Nowym Jorku, oraz Wojtka Wiśniewskiego z Festiwalu
Difusor w Barcelonie. Artyści opowiedzą, jak władze tych miast traktują street
art.

 

Po debacie zapraszamy na rozmowy nieformalne
na Chłodną 25, której dziękujemy za współpracę przy organizacji tego
wydarzenia.

 

Data: 16.07.2009 (czwartek)

Miejsce: Stara Drukarnia, ul. Ogrodowa 31/35

Start: 18.30

 

 


 

ZIelone Debaty

Dodano 13 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor


Urząd Miasta Stołecznego Warszawy zaprasza na debatę pt.

Dlaczego Anglicy chodzą po trawie?


To pierwsza z cyklu Zielonych debat,które odbędą się w okresie lipiec –wrzesień. Rozmawiamy o zielonych przestrzeniach Warszawy, zapraszamy: mieszkańców, urzędników i ekspertów. Kontekst historyczny oraz zagadnienia planowania i funkcjonowania zieleni w miastach są punktem wyjścia do dyskusji dotyczących warszawskiej zieleni, jaka jest, jaka powinna być, czego potrzebują mieszkańcy i czy inwestycje odpowiadają na te potrzeby.

Informacja o cyklu:
http://um.warszawa.pl/konsultacjespoleczne/?id=zielone_debaty

A. Przykładyhistorycznych koncepcji zieleni dla Warszawy. Jaki jest, a jaki powinien być charakter parków zabytkowych?
Jaki jest, a jaki powinien być charakter parków zabytkowych? To pytanie dotyczy nie tylko Łazienek, nie tylko parków, ale wszelkich przestrzeni wspólnych w mieście. Łazienki Królewskie to jednocześnie  park, przez który chodzi się na skróty i szacowny zabytek, do którego przyjeżdżają wycieczki. Te dwie funkcje teoretycznie nie muszą sobie przeszkadzać. A jednak kwestia tego, co wolno, a czego nie wolno w Łazienkach nie jest oczywista. Czy pozwolić siadać na trawie? Biegać? Jeździć na rowerze? Co kłóci się z charakterem parku, a co nie?
 
Grzegorz Piątek, krytyk architektury, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, redaktor w miesięczniku „Architektura-murator”. WspółautorWallpaper City Guide. Warsaw(2008), Notes from Warsaw (2007). Autor cyklu wykładówArchitekst. Czytając współczesną architekturę w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Kurator (z Jarosławem Trybusiem) wystawy w pawilonie polskim na XI Biennale Architektury w Wenecji (2008)Hotel Polonia. The Afterlife of Buildings, nagrodzonej Złotym Lwem za najlepszą ekspozycję narodową. Koordynator części architektonicznej Polska! Year, polskiego sezonu kulturalnego w Wielkiej Brytanii (2009-2010). Laureat Dorocznej Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za 2008 rok.
 
B. Parki historyczne. Dwa oblicza ogrodu w europejskiej sztuce ogrodowej
W europejskiej sztuce ogrodowej wyróżniamy dwie podstawowe zasady komponowania przestrzeni ogrodu: geometryczną i swobodną zwaną też krajobrazową. Pierwsze ogrody, począwszy od starożytności aż do pierwszej połowy XVIII wieku miały kompozycję geometryczną. Poszczególne style (starożytność, średniowiecze, renesans i barok) różni rysunek planu ogrodu i elementy jego wyposażenia. Przykłady ogrodów geometrycznych: Villa Lante, Villa d’Este Łobzów, Mogilany (renesans), Wersal, Vaux le Vicomte, Peterhof, Wilanów, Białystok, Ogród Saski w Warszawie, Łańcut Wolbórz (barok).
Ogrody krajobrazowe swoją kompozycją nawiązują do naturalnych układów roślinnych. Wśród różnorodnych grup i skupisk komponowanej roślinności usytuowane są budowle ogrodowe. Naturalnie kręte drogi prowadzą do punktów w ogrodzie, skąd podziwiać można malownicze widoki. Styl krajobrazowy narodził sie w Anglii, ale przykłady ogrodów są w całej Europie: Stowe, Kew Gardens, Ermenonville Łazienki Królewskie, Królikarnia, park Skaryszewski
 
dr inż. Anna Różańska, adiunkt w Katedrze Sztuki Krajobrazu, SGGW w Warszawie, architekt krajobrazu. Zajmuje się przede wszystkim historią sztuki ogrodowej, konserwacją i rewaloryzacją zabytkowych założeń ogrodowych oraz krajobrazem kulturowym miasta.
 
C.  Zieleń jest jedną z największych wartości Warszawy.
Przeplatająca Warszawę tkanka zieleni buduje system przyrodniczy miasta oraz kreuje specyficzny charakter i klimat wielu jego fragmentów. Równocześnie stanowi trzon systemu wypoczynkowego wpływając na jakość życia mieszkańców w sferze uzależnionej od środowiska przyrodniczego – wypoczynku, sportu i rekreacji.
Ile parków zarządzanych jest przez Miasto? Czy trawniki w warszawskich parkach można wykorzystywać rekreacyjnie? Czy należy sprzątać po zwierzętach?

Dariusz Piechowski, Dyrektor Biura Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy
 
DyskusjaZnaczenie parków historycznych dla współczesnych mieszkańców. Czy jest potrzeba wprowadzania nowych funkcji np. wypoczynkowych do parków historycznych? Dlaczego Anglicy chodzą po trawie? Zwierzęta w parkach zabytkowych.
 
Prowadzenie: Andrzej Kassenberg
 
Więcej informacjihttp://um.warszawa.pl/konsultacjespoleczne/?id=zielone_debaty
Organizator–Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta St. Warszawy
przy wsparciu merytorycznym Biura Ochrony Środowiska 
Partner –Wydział Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego
Kontakt– Marta Trakul, mtrakul@um.warszawa.pl,  22  338 – 71 – 18

 

przemiany Przemian

Dodano 11 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor
Kowalska cytuje na swoim blogu

przeczytajcie tutaj

 

ech…..ta Wójcicka…..

Dodano 10 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor


Niebieska zupa

Wstaje rano i pędzi na fali entuzjazmu. Najpierw do Pałacu Kultury
i Nauki. Potem na spotkania. Ze spotkań wynika najwięcej. Wykonuje
tysiąc telefonów. Siada. Analizuje. Układa myśli w odpowiednich
szufladach. Znajomi mówią o niej: dziewczyna orkiestra. Ona sama o
sobie: Pani Chaos. Marta Wójcicka – animatorka kultury, organizatorka,
„żołnierz kultury”. Zawsze gotowa do akcji.

całość na warszawa.ngo.pl
(Tekst. Paulina Capała)


 

WUW2009 na Ogrodowej 31.35

Dodano 9 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor


RAPORT O PRZYSZŁOŚCI FINANSOWANIA SZTUKI


Europejskie polityki kulturalne 2015. Raport o przyszłości publicznego finansowania sztuki współczesnej w Europie
to publikacja pod redakcją Marii Lind i Raimunda Minichbauera,
prezentująca obecną sytuację finansowania kultury i sztuki w różnych
krajach Europy oraz prognozy, strategie alternatywne i eksperymentalne
wobec  dotychczas działających.
Wydanie oryginalne +TU
W wersji polskiej premierowe teksty: Kuba Szreder, Jan Sowa. 
UWAGA! Przyjmujemy zapisy od organizacji pozarządowych na bezpłatne egz. publikacji: bec@funbec.eu

Premiera odbędzie się z udziałem dwojga autorow tekstów Raportu, w spotkaniu uczestniczyć będą: Rebecca Gordon Nesbitt (GB), Jan Sowa (PL). Spotkanie poprowadzi Kuba Szreder, kurator WUW.

Wyłanianiu się tzw. „trzeciego sektora” towarzyszy inny trend -
profesjonalizacja i menedżeryzacja organizacji obywatelskich. Kiedyś
działały one w oparciu o entuzjazm, a ich siła rodziła się z
synergicznego połączenia zapału, wysiłku i determinacji grupy jednostek
skupionych wokół wspólnego przedsięwzięcia. Dzisiaj stowarzyszenia,
fundacje i inne tego typu instytucje coraz bardziej przypominają firmy
kierowane przy wykorzystaniu tzw. nowych technik zarządzania (ang. New
Menagment Techniques: zarządzanie projektowe, praca grupowa, analizy
SWOT itp.). Profesjonalizacja – proklamowana przez proroków
menedżeryzmu jako szansa na rozwój trzeciego sektora – to de facto
sposób na przekształcenie spontanicznej aktywności entuzjastów, która
zawsze stała u podstawy działania organizacji obywatelskich, w
przedsięwzięcie kryptokapitalistyczne. Ze spółkowania pierwszego
sektora z drugim powstał w ten sposób zmutowany bękart: para-firmy
realizujące w skomercjonalizowanej i zbanalizowanej wersji albo to, co
powinny robić dobrze zorganizowane instytucje publiczne albo to, co
mogłyby robić zorientowane na zysk firmy prywatne.

Jan Sowa, Goldex Poldex Madafaka, czyli raport z (oblężonego) Pi sektora, fragment z Europejskie polityki kulturalne 2015.

Wolny Uniwersytet Warszawy to nomadyczna i sieciowa
instytucja edukacyjna. Zajęcia WUW-u odbywają się w 2009 roku w różnych
miejscach.
www.wuw2009.pl

Kurator WUW: Kuba Szreder
Organizator WUW: Fundacja Bęc Zmiana
Partnerzy WUW: Fundacja Res Publica, Fundacja InSitu, Stowarzyszenie
Komuna Otwock, Stowarzyszenie Artanimacje, Stowarzyszenie Duopolis

Projekt WUW 2009 finansowany jest z dotacji otrzymanej od Miasta Stołecznego Warszawy

Czas: 9.07 (czwartek)
Miejsce: Warszawa, Stara Drukarnia, Ogrodowa 31/35

godz. 19.00



 

Anna Mazgal o brytyjskiej pozarządówce

Dodano 9 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor


Angielski kryzys – angielskie wyjście

Wielka Brytania była jednym z pierwszych krajów europejskich, który
odczuł gospodarcze spowolnienie w 2008 r. Obecnie brytyjska gospodarka
odnotowuje największy od 30 lat spadek. Działania rządów poszczególnych
regionów Zjednoczonego Królestwa wdrażają programy stymulujące
gospodarkę i buforujące społeczne skutki kryzysu. Wydatki z tego tytułu
obejmą również III sektor. Plan „Real Help For Communities” przewiduje
wpompowanie w angielski sektor non-profit 40,5 miliona funtów. Nie
byłoby to możliwe, gdyby nie wysiłek ponad 100 angielskich NGO-sów,
które pracowały nad diagnozą sytuacji, a potem nad uwzględnieniem swych
postulatów przez administrację.


więcej na warszawa.ngo.pl

polecamy

 

Byszewski dla warszawa.ngo.pl

Dodano 9 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor


Alternatywne utopie


Janusz Byszewski, któremu przyklejono etykietę
kulturalnego „rewolucjonisty” zastanawia się, co sprzyja kreatywności,
a co ją ogranicza i jak odzyskanie wolności 20 lat temu przekłada się
na naszą wolność wewnętrzną.

Sztuką jest to, co my robimy -
Kulturą jest to, co robią z nami.
Carl Andre

Co z perspektywy animatora kultury, art-edukatora, niezależnego
twórcy może sprzyjać kreatywności, a co ją ogranicza? Czy kategoria
wolności znajduje się w obszarze refleksji i ekspresji Laboratorium
Edukacji Twórczej?
Jeśli tak, to o jaką wolność – dzisiaj warto pytać? Żyjemy
przecież od dwudziestu lat w wolnym kraju, ale czy oznacza to, że
jesteśmy wolni wewnętrznie, a nasza praktyka twórcza tę wolność
poszerza i pogłębia?
 
Mam wrażenie, że odzyskanie wolności zewnętrznej nie przekłada się
wprost na tę wewnętrzną, której proces budowania ciągle trwa, i toczy
się bardzo wolno, i napotyka wiele systemowych i mentalnych przeszkód.
 
Oto ta administracyjna. Dzisiaj nikt już nie myśli o zlikwidowaniu
Ministerstwa Kultury. A jeszcze kilkanaście lat temu ta koncepcja była
obecna w publicznej dyskusji o zarządzaniu kulturą. Nie chodzi
oczywiście o samą likwidację dla likwidacji. Chodzi o rolę MK (jako
Centrum) jako instytucji ograniczającej pole wolności. To poprzez
tworzenie wszelkich programów operacyjnych, priorytetów, budowanie
hierarchii, rankingów instytucji, nagród, realizowanie coraz to innej
tzw. polityki kulturalnej, zwoływanie Kongresów itp. kształtuje się
znaczną część aktywności kulturalnej w kraju. To nie twórcy niezależni,
ale pracownicy centralnego (a więc politycznego) urzędu w dużej
mierze programują naszą działalność. Ograniczając pole wolności i
wzmacniając myślenie zbieżne z linią polityki państwa, osłabiając tym
samym niezależne inicjatywy.
Pionowa struktura zależności blokuje kreatywność.
 
Przeglądałem ostatnio materiały z pewnej konferencji poświęconej
zarządzaniu(!) kulturą. Prawie wszyscy prelegenci mówili o konieczności
stworzenia „kompleksowego i profesjonalnego programu dla kultury” lub o
„programie rozwoju kultury”. Nikt nie zgłosił żadnej propozycji, która
otwierałaby się na głosy tych, którzy sztukę tworzą i analizowała
najciekawsze poszukiwania i postawy, tam właśnie szukając inspiracji.
Tak metoda budowania systemowych rozwiązań prowadzi do zawłaszczenia przez polityków wspólnej, wolnej przestrzeni.
Czym mniej takich pomysłów, tym lepiej.
 
Jest to więc pytanie o tworzenie przestrzeni wolności dla
wszelkich aktualnych, aktywnych, poszukujących projektów, które jak
każda twórczość wyrastają ze swojej wewnętrznej dynamiki, a nie są
odpowiedzią na zewnętrzne zapotrzebowanie.
Dlatego muszą powstać inne mechanizmy wspierania tych działań.
 
Ciągle dość silnie w mentalności naszej funkcjonuje myślenie
centralistyczne. I nie chodzi tylko o duże, narodowe instytucje. To są
te zagrożenia, które wynikają ze struktur mentalnych. Ciągle to, co
centralne, ważniejsze jest od tego, co lokalne. To, co zagraniczne od
tego, co krajowe. Wspieranie plagi tysięcy festiwali artystycznych
odbywających się co roku w Europie. Stąd realizacje teatralne czy
wizualne tworzone wyłącznie z myślą o scenach czy namiotach
festiwalowych. A potem walka mniejszych ośrodków o pokazywanie i
prezentowanie w lokalnych teatrach czy galeriach, obecnych na nich
dokonań, jako wydarzeń znaczących, usankcjonowanych nazwą
festiwalu.Centralizm przemieszany z kompleksem prowincji niszczy
autentyczną kreatywność.
 
Centrum Sztuki Współczesnej jest przykładem takiej instytucji,
która poprzez oddziaływanie na mniejsze ośrodki, które często
bezkrytycznie powielały programowe propozycje CSW, osłabiała ich
samodzielność intelektualną i artystyczną.
Nie nastąpił proces spłaszczenia struktury funkcjonowania instytucji kultury.
A więc nie nastąpiły zmiany sprzyjające powstawaniu kreatywnych zespołów i niezależnych od centrów placówek.  
 
Duże instytucje kultury tworzone w ostatnich latach w Polsce
mechanicznie przejmują wzorce zachodnie czy amerykańskie. By potem w
analogiczne struktury wpisywać podobne realizacje.
Nie stworzono żadnej oryginalnej koncepcji instytucji. Ciągle
chcemy komuś dorównać, nie zauważając, że tamci twórcy są już gdzie
indziej… a my zostajemy z takimi potworkami koncepcyjnymi jak na
przykład Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
 
Pole sztuki i kultury stało się polem wielkiej gry, którą toczą
politycy, urzędy centralne, prywatny biznes kultury, duże instytucje
(zresztą zależne od Centrali) głównie między sobą, bo już dawno
zapomnieli w co grają i jakie są zasady.
 
O co toczy się ta gra? Na pewno nie o wartości i idee, a o wpływy,
pieniądze i polityczną instrumentalizację instytucji kultury (jak to ma
miejsce np. w przypadku Muzeum Historii Polski czy Muzeum Powstania
Warszawskiego).
 
A co się stało z alternatywą i niezależną kulturą, które w 70. i
80. latach kształtowały znaczną część mojego pokolenia? Jaką rolę
mogliby odegrać jej ówcześni bezinteresowni aktywiści dzisiaj. Gdzie
oni są? O co walczą?
Kolejne trudne pytanie, którego gorycz pogłębiają badania socjologiczne o aktywnych buntownikach tamtego czasu.
 
Czym będzie nasza aktywność animacyjna, edukacyjna,
eksperymentalna, w której wartości etyczne zastąpione zostaną
wskaźnikami ekonomicznymi czy priorytetami politycznymi?
 
A więc co robić dzisiaj? Czym istotnym i ważnym mamy się zająć
teraz? Jak pielęgnować w sobie wolność i jak się nią dzielić z innymi?
 
Czy na tej mapie, którą tutaj naszkicowałem, jest jeszcze miejsce
na realizację małych, autorskich, niezależnych projektów, które nie
konkurują z innymi, które budują głębokie relacje między uczestnikami,
są wyciszone, skupione, refleksyjne…
 
Osoby, z którymi realizujemy warsztaty odkrywają, że edukacja nie
zawsze musi być opresyjna, wolność nie zagraża, a wręcz przeciwnie
sprzyja rozwojowi i jest warunkiem doświadczania autentycznego procesu
twórczego.
Rozumieją, że uniezależnianie się od ocen zewnętrznych i podążanie
za własnym głosem jest pięknym uczuciem, którego doświadczają tylko
ludzie wolni.
 
To studenci Instytutu Kultury Polskiej, wybierając specjalizację
animacja kultury przygotowują się do zakładania własnych niezależnych
miejsc praktykowania kultury, wykorzystując doświadczenia zdobyte na
warsztatach „Projektowanie sytuacji twórczych”, które od 15 lat
prowadzę razem z Marią Parczewską.
 
To poszukujący muzealnicy uczestnicząc w projektach „Inne muzeum”
czy „Muzeum dobrych relacji” przygotowywali się do dzielenia się
przestrzenią muzealną z publicznością, do zamiany sytuacji monologu w
dialog, do odwoływania się nie tylko do wiedzy, ale też do emocji i
wyobraźni tych, z którymi prowadzili zajęcia.
 
Mógłbym tę listę projektów Laboratorium długo kontynuować. To, co
je wszystkie łączy i w obszarze edukacji, i w obszarze sztuki to ich
utopijność.
I my prowadzący i wielu uczestników nosi w sobie potrzebę tworzenia swoich własnych, niezależnych, „małych utopii”.
 
Dlatego tak ważne są niezależne miejsca kultury aktywnej, bo tylko w nich możemy projektować sytuacje, które sprzyjają wolności od bierności, schematyzmu, manipulacji, babilonu, ku wolności twórczej.
Są to miejsca realizacji naszych alternatywnych utopii.


 

Dziaczkowski na Powiślu

Dodano 8 lipca 2009, w Bez kategorii, przez autor



Jan Dziaczkowski | http://kolaze.blogspot.com

Urodzony w 1983 roku. Dyplom na wydziale malarstwa warszawskiej ASP w 2007. Żyje i pracuje w Warszawie. Malarz i twórca kolaży. Oddany fan Boba Dylana. Ilustruje Machinę, Przekrój i A4, współpracuje z kwartalnikiem Artluk i projektuje okładki serii poetyckiej wydawnictwa ha!art. Tegoroczny stypendysta programu Młoda Polska. Współtworzy nieformalną grupę artystyczną Pracownia Nuku. Pokazywał swoje prace na wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych. Między innymi:

grudzień 2008 | w jego oknie widzę wszystko | witryna | warszawa
maj 2008 | efekt czerwonych oczu | csw zamek ujazdowski | warszawa
maj 2008 | rybie oko | biennale sztuki współczesnej | bwa | ustka
maj 2008 | betonowe dziedzictwo | instytut polski | rzym
maj 2008 | polska wenus | photomonth | ul. estery 12 | kraków

wrzesień 2008 | keine grenze | galeria ZPAFiSka | kraków
grudzień 2007 – styczeń 2008 | nowe kolaze | galeria piotra nowickiego | warszawa
październik 2007 | malarstwo! prąd zmienny (8 konkurs im. e. gepperta) | bwa | wrocław
czerwiec 2007 | kolaże | chłodna25 | warszawa

SPECJALNIE DLA POWIŚLA PRZEKRACZA SWÓJ ULUBIONY FORMAT POCZTÓWKOWY I PRZYGOTOWUJE KOLAŻ O POWIERZCHNI 15 m2!

Środa, 8 lipca, godzina 20:00
POLECAMY
 

  • RSS