czwarty czwartek [cz.4], 25.08.2011

Dodano 6 sierpnia 2011, w Bez kategorii, przez autor
Czwarty Czwartek.
Marcin Gokieli i Zofia Chabiera. Głosduo [cz.4]
25 sierpnia (czwartek)
godz. 20.30
Chłodna 25

 


Lubił długie spacery. Wokół pola, na górze słońce, na dole ziemia. „Nieźle, nieźle!” – pomyślał. „Wszystko na swoim miejscu!”. Na każdym kroku zapamiętywał obrazek. Ze wszystkimi szczegółami! W pełnej palecie kolorów! W trójwymiarze! „To przecież bardzo ważne”, pomyślał, „czy rzecz jest naprawdę bardzo mała, czy tylko bardzo daleko”. 




Warto patrzeć, ale i warto słuchać. Więc słuchał uważnie! Słuchał zawzięcie. Głosy i dźwięki rejestrował. Każdy poszczególny głos czy dźwięk potrafił opisać, opisać dokładnie. Ze wszystkimi szczegółami! „Ten był bardziej mruczący i tłusty, ale za tamten otrzymałoby się na pewno lepszą cenę!” 




Czy cały świat da się poznać okiem i uchem? Na pewno wiele się tak poznać da! Bez wątpienia wzrok, i słuch są źródłem cennych danych. Naszych danych! „Moich i tyle!” – pomyślał – „nikomu ich nie oddam!”



Wiedział też jednak, że są rzeczy, których tak nie poznasz. Więc jak się napatrzył i nasłuchał, to tarzał się zawzięcie! 



„Najbardziej tak właśnie lubię poznawać świat! Tak! Właśnie tak! Tytłaniem i tarzaniem! Tytłaniem! Tarzaniem! Najbardziej lubię tak!”



Razu pewnego tak się w tarzaniu zapamiętał, że się całkiem do środka gleby wkręcił, ziemią się otoczył. Długo nie widział nic a nic, ale w końcu dotarł się do jamy. 



To była piękna jama! 



W jamie siedziały dwie siostry i starawy wuj. Przyjęli go gościnnie, uprzejmie. 



„Tu herbata, proszę. Cukier. Kanapka, cebula, i sól. Proszę!”



Usiadł, zjadł. O świecie na górze opowiadał, na jamę patrzył, jamy słuchał. Oni słuchali jego, głowami mu przytakiwali. Czasem prosili o wyjaśnienia… On chętnie klarował. Aż wreszcie go rytm własnych słów tak dopadł, że zasnął. 



Obudził się, jak oka już nie było, bo zabrała je Szara Siostra. Powiedziała do Zielonej: „Ty ucho weź!”. Cała trójka piła herbatę, jadła cukier i kanapkę. Wuj uznał, że się chce nauczyć tytłać i tarzać, więc bezokiego ze skóry obdarł. Oni siedzieli, jedli solone kanapki, herbatę pili. „Dobra nasza!” – mówili. „Jeszcze zobaczymy, jeszcze usłyszymy, jeszcze się potarzamy!”



On wiedział, że to już koniec. Nie będzie patrzył, nie będzie słuchał, O tytłaniu czy tarzaniu mowy nawet nie było. 



„Dobrze, żem wszystko dokładnie zapamiętał. Przynajmniej tyle!”



Cykl koncertów solo Marcina Gokieli, co czwarty czwartek, na Chłodnej 25. Tym razem we współpracy z Zofią Chabierą.


Ruszył dalej w świat. Nie miał zresztą innego wyjścia! Tamci powiedzieli mu, że teraz to musi już iść.


Na występy składa się dźwięk, wydawany przy pomocy głosu, stukania, albo jeszcze czegoś innego – oraz pewna historia. 

W tych opowieściach nie brak dziwacznych szczegółów, pokrętnych formuł językowych, czy nietypowych postaci. Słuchacz ma do czynienia z wyraźnie zarysowaną fabułą, ale może równie dobrze skupić się na śledzeniu konstrukcji rytmów słownych bądź przemian w statusie metafizycznym poszczególnych postaci. Niech sobie robi, co chce.  

Nie były pomyślane jako teksty do lektury książkowej. Przede wszystkim miały być opowiadane na żywo. Miały wchodzić do głowy słuchacza znienacka, reagować z barwami czy rytmami… Dzięki opowieści zarówno słuchacz ma czuć, że dźwięk na pewną strukturę: początek, rozwinięcie, koniec. 

Te teksty nie są historiami, które trzeba poznać, lecz raczej pełnią funkcję ilustrowanego atlasu, dzięki któremu słuchacz będzie sobie mógł myśleć i wyobrażać różne rzeczy, które go interesują. Może siedzieć, słuchać koncertu, wziąć z niego co chce, zastanawiać się, czy to nie jest bardziej jednak słuchowisko albo teatrzyk. Jego sprawa. 

Te koncerty mają sprawić, że poznawanie fikcyjnych historii przestanie wreszcie dostarczać duchowej strawy, że stanie się rozróbą.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS