musique de chambre, 29.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor


FRANCUSKA MUZYKA POKOJOWA
(musique de chambre)

29 września (czwartek)
godz. 20.00
Chłodna 25


Michalina Jaxa-Larecka - flet traverso

Maria Misiarz – wiolonczela barokowa

Małgorzata Sarbak – klawesyn

michaljonca.com


W programie:

Jean-Philippe Rameau – Pieces de clavecin en concert: Concert n° 5 en ré mineur

François Couperin – L’apotheose de Corelli ou Grande Sonade, en Trio

Jacques-Martin Hotteterre – Suite en mi mineur

Jean-Baptiste Barrière – Sonate pour la violoncelle en si mineur

Michel Pignolet de Montéclair – Deuxieme Concert pour la flûte

traversière en do mineur

Michel de la Barre – Chaconne (Suite en mi mineur)


wstęp 20pln

 

gokieli, górczyński, 28.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor


Brom Duo

koncert

28 września (środa)
godz. 21.00
Chłodna 25


Zapraszamy na premierowy koncert nowego projektu
Marcina Gokielego (głos) i Michała Górczyńskiego (klarnet, saksofon)

 

wstęp 10 pln


Michał Górczyński

Urodził się 30 dnia miesiąca. W 98 roku powiedział, że „A!”. Nie popisywał się i nie mówił, że jest fajny. Nie przeklinał i współpracował tylko z wysokimi. Grał z dużą ilością osób i bardzo małą jak i pisał rozbudowane wiersze mające ambicje na system. Używa sprawnie klarnetu, klarnetu basowego i saksofonu (na saksie bez najwyższego rejestru, klarnety wszelakie ekstrema).Umie powiedzieć swoje imię po angielsku, rosyjsku i niemiecku szybko, wolno, głośno lub cicho. Jego cel to odkrywanie prawdy ukrytej jak również komponowanie. Studiował kompozycję (czyli miał instrumentację bezwzględną, formy małe, kontrapunkt brzmiący, harmonię zdecydowaną itd.) m.in. u Meryllin Echo, Edwina von E., Bronisława Sz. oraz u wielu innych wybitnych bohaterów i organistów poważnych. Należy więc do nurtu neopotęgistów subpanoramicznych. W stylu średniowiecznych biogramów i CV wydaje z siebie chrzęst okropny HAAA! 


Marcin Gokieli

Pisze, krzyczy, tworzy bajki, wiersze, teorie. Uczył się filozofii u takich ludzi, jak Marcin Poręba, Paweł Łuków, Jacek Hołówka, Andrzej Zabłudowski, Harty Field czy Jerry Fodor. Efekty były ciekawe, acz nie w pełni zadowalające. Grania ani pisania nie uczył się u nikogo. Wierzy święcie, że o świecie da się coś ciekawego opowiedzieć i nie ustaje w dążeniach, by to właśnie uczynić. Uważa, że jeśli podejść go podstępem, to on sam coś powie.

 

Budyn, 28.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor

 

Premiera płyty
BUDYŃ

28 września (środa)
gdz. 18.00
Chłodna 25

 


Zapraszamy na premierę płyty opowieści słowno-muzycznej z tekstem Agi Szczepańskiej i muzyką Marzeny Majcher. W postać głównej bohaterki – psychotycznej podstarzałej urzędniczki – wcielił się Jacek „Budyń” Szymkiewicz. Niepokojący tekst, któremu towarzyszą równie niepokojące industrialne dźwięki, między innymi grane na rowerowej pompce i brawurowo wykreowana postać głównej bohaterki, przenoszą słuchaczy w zupełnie inne rejony doznań. Jak znieść wszechoblepiający kisiel rzeczywistości, kiedy wszystko wokół wykrzywia gębę i prowokuje do złego, kiedy duch zaborczej Matki nie odstępuje ani na krok? Przyjdźcie się przekonać.

Spotkanie z autorkami projektu poprowadzi Jacek „Budyń” Szymkiewicz


//Opowieść słowno-muzyczna „Budyń” Studio Moema 2011, tekst – Aga Szczepańska/ autorka opowieści kryminalnych i scenariuszy; kompozycja muzyki i wykonanie – Marzena Majcher/ kompozytorka muzyki filmowej i gitarzystka; interpretacja tekstu – Jacek „Budyń”Szymkiewicz/ muzyk, tekściarz i performer, lider Pogodno; projekt okładki – Magdalena Bryczkowska/ artystka sztuk plastycznych//

 

Z-boczona historia kina, 27.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor

Against Gravity i Chłodna 25 zapraszają na pokaz filmu
Z-BOCZONA HISTORIA KINA

w ramach
Lata z Planet Doc na Chłodnej 25

27 września (wtorek)
godz. 20.00
Chłodna 25

wstęp: 5 zł


 

Z-boczona historia kina

(reż. Sophie Fiennes, Austria/Holandia/Wielka Brytania 2006, 150 min)

„Z-boczona historia kina” to psychoanalityczna podróż przez największe dzieła kinematografii światowej, w której przewodnikiem i narratorem jest słynny filozof słoweński Slavoj Žižek.

Film jest spotkaniem z niezwykłymi i nieszablonowymi poglądami Žižka na temat fantazji, rzeczywistości, seksualności, subiektywności, pożądania, materialności i formy filmowej. Nieważne czy filozof bierze się za rozwiązywanie zagadek i sekretów kina Davida Lyncha, czy też wywraca do góry nogami wszystko, co zwykliśmy uważać na temat twórczości Hitchcocka. Za każdym razem potrafi rozjaśnić ekran swoją pasją, intelektem i niezawodnym poczuciem humoru. Dla wielbicieli kina pozycja obowiązkowa.

Przenikliwość Žižka odkrywa przed widzem inny, ukryty język kina. Okazuje się, że filmy mogą powiedzieć na nasz temat znacznie więcej, niż przyzwyczailiśmy się sądzić. Swoje uwagi na temat kina narrator przekazuje w miejscach odwzorowujących omawiane przez siebie sceny lub w oryginalnych lokacjach. Powstaje złudzenie, że przemawia do widzów będąc częścią analizowanych filmów. Tematy i wnioski są tu ze sobą wzajemnie powiązane na kilku poziomach. Po przewodniku można się poruszać do przodu i w tył, można łączyć i rozplatać wnioski i odtworzyć rozległą sieć pojęciową.

W podzielonym na trzy części filmie-wykładzie filozof prowadzi rozmyślania nad charakterem medium filmowego i ludzką naturą. Na warsztat bierze sceny i motywy z wielkich klasyków, takich jak „Kacza zupa”, „Dyktator”, „Ptaki”, „Psychoza” czy „Rozmowa”. Łącznie ilustracją są fragmenty z ponad 40 tytułów, takich jak „Matrix”, „Mulholland Drive”, „Egzorcysta”, „Alicja w krainie czarów”, „Solaris”, „Podziemny krąg”, „Persona”, „Oczy szeroko zamknięte”, „Trzy kolory – niebieski”, „Obcy?”, „Pianistka”, „Dogville” i inne.

„Z-boczona historia kina” wciąga widza od pierwszej minuty i choć film trwa 150 minut, trzyma w napięciu do końca. Dowiadujemy się dużo o naturze sztuki filmowej i o percepcji dzieła filmowego. Dzięki Žižkowi film ani na chwilę nie wytraca tempa i napięcia. Dialektyka w służbie psychoanalitycznego opisu filmów nie wydaje się odkryciem Ameryki, jednak metoda zaczerpnięta ze szkoły Freuda jest dla Žižka tylko partyturą. Analizy scen filmowych w jego wykonaniu przypominają bowiem popisy wirtuoza. Dla wielbicieli kina pozycja obowiązkowa.

 

sza/za i cieplak, 26.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor

 


SZAZA oraz PIOTR CIEPLAK

„O niewiedzy w praktyce – czyli rowerem do Portugalii”

 

26 września (poniedziałek)
godz. 21.00
Chłodna 25


Po roku od premiery wracają na Chłodną – Piotr Cieplak i SzaZa!
Projekt „O niewiedzy w praktyce czyli rowerem do Portugalii” odwiedził w tym czasie Łódź, Katowice, Białystok, Sejny, a nawet Teremiski gdzie Piotr Cieplak specjalnie na występy dojeżdżał rowerem z Warszawy. Nowe doświadczenia zdobyte w drodze zaowocowały udoskonaleniem formy i treści przedstawienia. Warto być w tym z nami.

To niezwykle osobista opowieść wybitnego polskiego reżysera Piotra Cieplaka. To jego podróż rowerem do Portugalii, to wyzwanie, to miłość, to także zwątpienie i niepewność. Odczytane na żywo fragmenty książki „O niewiedzy w praktyce czyli rowerem do Portugalii” udźwiękowione przez duet muzyczny SzaZa – Szamburski / Zakrocki – to swoisty spektakl, performance, który przekracza granice koncertu czy odczytu. Spotkanie Cieplaka oraz muzyków nie jest przypadkowe. Jest podyktowane głęboką przyjaźnią i wieloletnią współpracą artystyczną, dzięki której reżyser oraz muzycy rozumieją się bez słów, i razem mogą jechać, na jednym rowerze do Portugalii. A „żeby dojechać z warszawskich Kabat do Lizbony, trzeba ciąć na Piaseczno, potem przez Jazgarzew i dalej, prosto na Grójec…”

fot. Ola Żwan

Piotr Cieplak

Urodzony w 1960 roku w Częstochowie – wybitny polski reżyser teatralny.Po studiach na wydziale wiedzy o teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej i reżyserskim w krakowskiej PWST, Piotr Cieplak rozpoczął karierę reżyserską w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu, w 1989 roku. Pracował następnie m.in. we Wrocławiu, w Teatrze Współczesnym i w warszawskim Teatrze Dramatycznym. W latach 1996-1998 był dyrektorem artystycznym Teatru Rozmaitości w Warszawie (reklamując go jako „najszybszy teatr w mieście”); zapraszał tam do współpracy młodych i oryginalnych reżyserów, takich jak Grzegorz Jarzyna lub Piotr Tomaszuk. Kilkakrotnie reżyserował spektakle dyplomowe w szkołach teatralnych[1]. Współpracuje także z Teatrem Montownia. Laureat nagrody im. Konrada Swinarskiego – przyznawanej przez redakcję miesięcznika „Teatr” – za sezon 2004/2005, za reżyserię spektaklu „Słomkowy kapelusz” Eugene’a Labiche’a w Teatrze Powszechnym im. Zygmunta Hübnera w Warszawie. Laureat Feliksa Warszawskiego dla najlepszego spektaklu w sezonie 2007/2008 za „Opowiadania dla Dzieci” wg Isaaka Singera w Teatrze Narodowym.


SzaZa czyli duet Szamburski / Zakrocki 

Muzyka duetu Sza/Za to niezwykłe połączenie pozornie skrajnych przeciwieństw – hałasu i ciszy, popu i współczesnej kameralistyki, piękna i brzydoty, a także wyrafinowanej mądrości i czystej, naiwnej bezmyślności. Za pomocą klarnetu i skrzypiec, głosu, analogowych efektów zapętleń oraz delikatnych przetworzeń – muzycy poszukują jedności tych przeciwieństw, starają się oswobodzić zarówno scenę jak i widownię z krępujących regół oraz sztywnych kulturowych „ustawień“. Czasem ich występy przybierają formę groteski, mrocznej zabawy, performance’u, a czasem niezwykle poważnej i głębokiej wypowiedzi muzycznej, pozostającej jednak w interakcji z publicznością. Istotne staje się tu samo Bycie muzyków na scenie, obserwacja aktu twórczego, w jego szczerej i prawdziwej formie, nieskrępowanej konwencją koncertu czy spektaklu, uwolnionej.

bilety: 20 zł

 

czwarty czwartek [cz.5], 22.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor

 

BAJKOPRAWD.
Marcin Gokieli. Głossolo. 
Czwarty czwartek [vol. 5]

 

22 września (czwartek)
godz. 20.30
Chłodna 25

Tłum był coraz to gorszy i gorszy. „Najdziwniejsze jest to”, pomyślała, „że jest coraz większy i coraz gorszy!”

- Więc nie będziesz się bała?

Poza tym było zupełnie cicho. Cichuteńko. 

- No nie. Już się nie boję. Nie będę.

Niech się kłębią, ale bez przesady. Proszę!

- Nawet jakbyś musiała wszystko wyjaśnić po kolei? 

To nie był jej głos. Co tam zresztą! Niech sobie będzie, czyj chce. Miły głos. 

- Wyjaśnię wszystko, jak trzeba. Jedna rzecz, druga, trzecia, i tak dalej. Aż do samego końca. 

Głos kaszlał. Parskał. Jego też robiło się coraz więcej. Tłum się cieszył! Brał po kawałku głosu, i dzielił między siebie. W całkowitym milczeniu!

- Tak? Na pewno? A jak końca nie będzie widać? Jak na początku nie będzie go wcale a wcale widać? 

Poczekam, aż odkaszlnie, pomyślała. 

- Nie będę się bała ani końca, ani nawet początku! Samego początku!

Wyraźnie ci ludzie nie mają co ze sobą zrobić. Staną, głosu posłuchają. Niech stoją, co mi tam. 

- Jak będzie huk! Będzie jęczący skowyt i dudnienie. I jeszcze do tego histeryczny ryk! 

Nie przynudza? Nie zanudza? Jeszcze nie?

- Wezmę pole, pomyślę chwilę, nakreślę, powiem, co i jak, i tyle. Po kolei. 

Mój głos, jego głos, ich głos. Niech sobie biorą, co chcą!

- Kolejnością się nie wykręcisz!

Dosyć już tego…

- Ja nie chce nic kręcić. Nie kręciłam i nie będę kręcić. Powiem samą prawdę, tak jak jest, i to po kolei. 

„Głupi głos!”, pomyślała. Starczy już tego gadania! 

Zebrała wszystkie rzeczy i ułożyła je po kolei. Póki tłum wszystkiego nie rozbabrze.



Cykl koncertów solo Marcina Gokieli, co czwarty czwartek.


Na występy składa się dźwięk, wydawany przy pomocy głosu, stukania, albo jeszcze czegoś innego – oraz pewna historia.

W tych opowieściach nie brak dziwacznych szczegółów, pokrętnych formuł językowych, czy nietypowych postaci. Słuchacz ma do czynienia z wyraźnie zarysowaną fabułą, ale może równie dobrze skupić się na śledzeniu konstrukcji rytmów słownych bądź przemian w statusie metafizycznym poszczególnych postaci. Niech sobie robi, co chce.

Nie były pomyślane jako teksty do lektury książkowej. Przede wszystkim miały być opowiadane na żywo. Miały wchodzić do głowy słuchacza znienacka, reagować z barwami czy rytmami… Dzięki opowieści zarówno słuchacz ma czuć, że dźwięk na pewną strukturę: początek, rozwinięcie, koniec.

Te teksty nie są historiami, które trzeba poznać, lecz raczej pełnią funkcję ilustrowanego atlasu, dzięki któremu słuchacz będzie sobie mógł myśleć i wyobrażać różne rzeczy, które go interesują. Może siedzieć, słuchać koncertu, wziąć z niego co chce, zastanawiać się, czy to nie jest bardziej jednak słuchowisko albo teatrzyk. Jego sprawa.

Te koncerty mają sprawić, że poznawanie fikcyjnych historii przestanie wreszcie dostarczać duchowej strawy, że stanie się rozróbą.

 

klancyk dla mrówkojada, 21.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor


KLANCYK gra dla MRÓWKOJADA 

spektakl na rzecz nowego mieszkańca warszawskiego ZOO

21 września (środa)
godz. 20.00
Chłodna 25


michaljonca.com


W ostatnich miesiącach warszawskie Zoo wzbogaciło się o dość dziwacznie wyglądającego mieszkańca. Tamandua, mrówkojad, takie coś z wciągającym się językiem i dużą pupą – nazwijcie go jak chcecie. Ponieważ uważamy, że strasznie fajnie robi pyszczkiem i ogólnie nie jesteśmy aż takimi fanami mrówek, więc postanowiliśmy ten fakt uczcić.

Solidarnie wobec wszystkich wspaniałych dziwolągów, całkowicie oddani sprawie pokraczności, pragniemy zaprosić was na spektakl klancykowy dla małej, lubiącej mrówki Kuki. Z tej okazji zagramy jednorazowy spektakl w formule zwierzocentrycznej. Postanowiliśmy poddać naszą wyobraźnię próbie i przetestować zoologiczne skojarzenia, krążące wokół osoby głównej bohaterki. Zoo w naszej głowie, zoo. Sprawdźcie to, a dla osoby która policzy wszystkie mrówkojady spektaklu nagroda z patyka! Można też przynieść mrówki w torebce.

A zatem przyjdźcie zobaczyć jak długi, cienki język pomysłów oblepi gałązkę pełną mrówczej improwizacji (oficjalnie: to najgorszy zabieg stylistyczny w historii klancyka). Chłodna 25


wstęp: 15 zł normalny, 10 zł ulgowy i z kartą miejską Klancyka, plus coś – jak ktoś chce dać więcej

 

śmierć człowieka pracy, 20.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor

Against Gravity i Chłodna 25 zapraszają na pokaz filmu
ŚMIERĆ CZŁOWIEKA PRACY

w ramach
Lata z Planet Doc na Chłodnej 25

20 września (wtorek)
godz. 20.00
Chłodna 25

wstęp: 5 zł


Śmierć człowieka pracy

(reż. Michael Glawogger, Austria/Niemcy 2005, 122 min)

 

Nie ma już człowieka pracy. Pozostał robotnik – ktoś gorszy, ktoś, komu się nie udało. Ktoś, komu praca nie daje godności, lecz ją odbiera. Przyzwyczajeni do wygodnego życia, coraz częściej zapominamy, jak ciężką pracę może wykonywać człowiek. Rezygnując z odautorskiego komentarza reżyser „Śmierci człowieka pracy” w wysmakowanych obrazach (zdjęcia Wolfganga Thalera) rejestruje nieludzki wysiłek współczesnych zapomnianych bohaterów. Niezwykłe zdjęcia oraz muzyka (autorstwa Johna Zorna) sprawiają, że „Śmierć człowieka pracy” to monumentalne, nasycone emocjami dzieło.

Dzisiejszym robotnikom nie towarzyszą pochwalne pieśni. Mogą jedynie wspierać się nawzajem pocieszeniem, że praca, nawet ponad siły, jest lepsza, niż żadna.

Grupa ukraińskich mężczyzn całymi dniami naraża życie w nieczynnych, grożących zawaleniem biedaszybach. W Indonezji robotnicy pracujący przy wydobyciu siarki wdychają gorące, trujące opary nad kraterami czynnych wulkanów. Droga w dół to równie wielkie ryzyko. Krew, ogień i potworny smród – rzeźnia w Nigerii to piekło na ziemi. Gołymi niemal rękami Pakistańczycy wydzierają starym statkom kawałki metalu. Chińscy hutnicy ze strachem postrzegają siebie jako ginący gatunek.

Ukraina, Indonezja, Nigeria, Pakistan, Chiny: „Śmierć człowieka pracy” to pięć portretów ciężkiej fizycznej pracy w zmechanizowanym świecie XXI wieku coraz mniej widocznej. 

Podziwiany i nagradzany na całym świecie, prezentowany na festiwalu Planete Doc Review film „Śmierć człowieka pracy” został przez polskich krytyków uznany za jeden z najlepszych obrazów festiwalu. Świetny wizualnie, wyrafinowanie piękny, wstrząsający esej filmowy, szokujący – tak krytycy polscy pisali o filmie Michaela Glawoggera.

 

 

daleko od miłości, 19.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor


Promocja książki Michała Majewskiego i Pawła Reszki

„Daleko od miłości”

19 września (poniedziałek)
godz. 18.00
Chłodna 25

 

 

Z chłopaka „w krótkich spodenkach” stał się bezwzględnym graczem. Donald Tusk. Kim właściwie jest? Czy z cygarem w ustach i całowany przez współpracowników w policzek, wydaje wyroki na przyjaciół: Schetynę, Drzewieckiego, Rokitę? A może jest wizjonerem, do którego polityka nie dojrzała?

Autorzy bestsellera o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego „Daleko od Wawelu”, tym razem stworzyli wnikliwy portret obecnego premiera i lidera Platformy Obywatelskiej.

wstęp wolny

 

Kulisy Platformy, 16.09.2011

Dodano 6 września 2011, w Bez kategorii, przez autor

 


Promocja najnowszej książki Janusza Palikota „Kulisy Platformy”

16 września (piątek)
godz. 19.00
Chłodna 25

To opowieść słynnego polityka o Platformie Obywatelskiej. Palikot spędził w tej partii sześć lat, poznał jej liderów, jej prawdziwe cele i skrywane sekrety. I teraz właśnie całą tę wiedzę ujawnia. Ale nie jest to książka plotkarska. To inteligentna, przenikliwa i świetnie napisana analiza rządzącej partii. I ważny dokument najnowszej historii.

Spinowanie, odwracanie uwagi dziennikarzy albo naprowadzanie ich na pożądane tematy to była wręcz obsesja Tuska i jego ekipy. Co i rusz Graś, Schetyna, Nowak dostawali kolejne konkretne zadania na tym polu. „Mamy problem? Czym to przykryć”- padało podczas nasiadówek. I szybko przychodziły odpowiedzi. „To niech Donald leci do Afganistanu”- na przykład. I naprędce organizowano lot, media się ekscytowały, a oni mieli kilka dni spokoju.”

(fragment z książki „Kulisy Platformy”)

 

  • RSS